

Na zimę sklepy obuwnicze kuszą promocjami, ale dziś nie będziemy patrzeć na cenę, tylko na jakość obuwia. Przede wszystkim powiedzmy sobie na początek, że nie znajdziemy lepszego materiału na buty niż skóra: elegancka, wytrzymała, odporna na wilgoć i mróz, estetyczna. Niestety, za skórzane buty trzeba słono zapłacić, ale innego wyjścia nie ma: kupowanie ekologicznej skóry czy butów z materiału, który przypomina chyba tylko tekturę mija się z celem.
Warunek użyteczności skórzanego obuwia jest jeden: o buty skórzane trzeba dbać. Tu już nie wystarczy raz na miesiąc obmieść z piachu, ale trzeba je regularnie pastować. Jeśli buty są dobrze wypastowane, nie przyczepia się do nich nawet śnieg, a więc i ryzyko przemoczenia jest zerowe. Bo to właśnie jest największy problem: jeśli raz dopuścimy do przemakania butów skórzanych, później może się nam nie udać pozbyć tego problemu, ponieważ skóra traci swoje właściwości bezpowrotnie.
Aby buty skórzane można było uznać za naprawdę dobre, nie muszą mieć one metki producenta- jeśli surowiec wykorzystany do produkcji obuwia był wysokiej jakości i właściwie obrobiony to nie będzie żadnych problemów także w butach mniej znanej marki. Ważne jednak jest, aby do skórzanych butów włożyć termoizolacyjne wkładki, ponieważ skóra zdecydowanie nie ma zbyt dobrych właściwości termicznych i łatwo przemarza nawet jeśli jest właściwie pielęgnowana. Wszystkie ocieplacze do butów zdają wprawdzie egzamin, ale raczej tylko na krótką metą, dopóki się nie wytrą i nie zostaną udeptane- potem nie spełniają już swojej roli.

Żeby obejrzeć najnowszą parę butów renomowanego producenta wcale nie trzeba być bywalcem wybiegów ani stałym gościem sklepów. Wielu projektantów i producentów obuwia prowadzi własne blogi, gdzie na bieżąco umieszczane są informacje na temat nowych projektów i produktów czy nawet całych linii wyrobów.
Na nasze nieszczęście większość z nich będzie napisana w oryginalnej wersji językowej, choć coraz chętniej i blogi i strony producentów wyposażane są w kilka wersji językowych. To doskonały sposób na to, żeby dowiedzieć się, jakie buty będą modne w danym sezonie, a co ważniejsze, kiedy będzie można je znaleźć w naszych sklepach. Ponieważ sklepy w Polsce zawsze mają niewielkie opóźnienie w porównaniu z włoskimi czy francuskimi, warto przygotować się na zakupy już wcześniej, bo przed sklepem może zgromadzić się więcej zainteresowanych nowymi butami.
Kolejna przydatna informacja, jaką możemy wyciągnąć ze stron internetowych to cena nowego obuwia. Wprawdzie z reguły podawana jest w euro, ale z tym problemem można się łatwo uporać, aby chociaż mniej więcej wiedzieć, na co musimy przygotować portfel. A jest też szansa, że na takiej stronie internetowej uda się nam załapać na uczestnictwo w jakimś konkursie, w którym można wygrać buty lub odzież. Wprawdzie za transport przyjdzie nam pewnie zapłacić, ale to często i tak mały wydatek w porównaniu do tego, ile musielibyśmy zapłacić w kasie sklepu, gdybyśmy te same buty kupowały w sklepie. Ostatecznie można znaleźć także polskie odpowiedniki takich stron, ale te zawsze aktualizowane są dopiero po oryginałach.
Obuwie włoskie od lat reklamowane jest jako wyjątkowo solidne, odznaczające się ponadprzeciętną jakością, a polski rynek oceniany jest, głównie przez średnio zorientowane nastolatki, jako „nieoferujący niczego fajnego”. Tymczasem siłą polskich producentów obuwia jest właśnie zróżnicowanie. Wiele mniejszych zakładów produkuje całkiem niezłe buty, łącząc najnowsze trendy z przystępną ceną. Jest też kilka większych firm zajmujących się produkcją obuwia, przy którym znane włoskie marki mogą się schować. Od paru lat włoskie buty coraz częściej są zwracane w ramach reklamacji, bo jakość ich wykonania, w przeciwieństwie do rodzimy produkcji, stale spada.
Jeśli chodzi o rynek obuwniczy w Polsce to słabo rozwinięta jest sieć dystrybucyjna, nie produkcyjna. Dwie czy trzy większe sieci sklepów oferują większy wybór, ale praktycznie niezmienianych fasonów, w dodatku głównie tandety produkcji chińskiej. Wiele mniejszych sklepików jest całkowicie pozbawionych reklamy i nie trafi się do nich inaczej niż przez przypadek i to samo dotyczy sklepów znanych producentów, które często wciśnięte są w zapomniane przez Boga i ludzi uliczki śródmieścia.
Polskie buty biją włoskie na głowę, bo włoskie są kupowane wyłącznie ze względu na opinię. Dziś jednak odległość od Mediolanu nie ma najmniejszego znaczenia- tamtejsze pomysły równie szybko docierają do Rzymu jak i do Kalwarii Zebrzydowskiej (nie przez przypadek, bo niedaleko ma siedzibę jeden z największych wytwórców obuwia wysokiej klasy) a opinie osób, które nie wiedzą gdzie szukać nie są wiele warte.

Jesienna aura aż się prosi o dobre kalosze. Sęk w tym, że kalosz, nie kalosz, wodę może przepuszczać. I o ile w przypadku każdego innego rodzaju obuwia trzeba powiedzieć „no trudno”, o tyle w przypadku kaloszy możemy złożyć reklamację, ponieważ „wyrób nie posiada cechy, która powinna go cechować”. W praktyce oczywiście jedynym rozwiązaniem będzie wybór nowej pary, chyba, że powodem przepuszczania wody jest odklejona podeszwa.
Problem jest o tyle poważny, że od dwóch lat kalosze wracają do łask i na ulice, a że wiele z nich kupione jest w hipermarketach lub nie wiadomo gdzie, to i nierzadko się zdarza, że ich jakość pozostawia bardzo wiele do życzenia. Kalosze na jesień są w sprzedaży od kilku miesięcy, a do wyboru mamy naprawdę sporo możliwości: jednobarwne ciemne i jaskrawe, wzorzyste, a nawet na obcasie- na szczęście niewysokim. Ceny wahają się od kilkunastu do kilkudziesięciu złotych choć za odpowiednią metkę można zapłacić nawet kilka razy więcej. Co może cieszyć, w sprzedaży coraz częściej pojawiają się także ocieplane filcem kalosze, które nadadzą się również na chłodniejsze dni, a ich dobre wykonanie pozwala normalnie w nich chodzić, ponieważ, w przeciwieństwie do niektórych kaloszy niższej jakości, zginają się przy ruchu stopy.
Na zimę nie wystarczy wybrać odpowiednie buty. Warto także od razu pomyśleć nad wkładkami do nich. Tu wybór jest duży i trzeba rozważnie dobrać wkładkę w zależności od celu, jakiemu ma służyć. Najpopularniejsze są wkładki filcowe. Ich właściwości termoizolacyjne są przeciętne, a na dodatek trzeba bardzo uważać, aby ich nie przepocić. Także pod względem komfortu są raczej przeciętne, o ile nie są pokryte żadnym innym materiałem.
Najlepsze właściwości termoizolacyjne mają wkładki korkowe lub filcowe z warstwą termoizolacyjną. Te pierwsze jednak są z reguły mniej elastyczne, a cienka warstwa korka może nie stanowić wystarczającej warstwy izolacyjnej. Wadą korkowych wkładek jest fakt, że nie są one profilowane i nie dopasowują się do kształtu stopy, są więc mniej wygodne oraz mogą powodować ból.
Na rynku są także dostępne specjalne wkładki korekcyjne i lecznicze, w tym zmniejszające potliwość stóp oraz wkładki oddychające, a nawet termoaktywne. Te ostatnie stanowią właściwie całoroczną ochronę zarówno przed przegrzaniem, jak i przechłodzeniem, ale są dość kosztowne i początkowo mogą sprawiać wrażenie niewygodnych.
To w dużej mierze od wkładek zależy komfort użytkowania obuwia, warto więc zainteresować się nimi na równi z nowymi butami.

Aby buty zachowały swój pierwotny kształt i wygląd należy o nie odpowiednio dbać. Producenci zazwyczaj dołączają do każdej pary instrukcję użytkowania, ale ponieważ praktycznie zawsze ląduje ona w koszu na śmieci, warto przypomnieć kilka podstawowych zasad. Przede wszystkim, nieużywane buty, bez względu na ich typ, należy od środka odpowiednio zabezpieczyć przed zmianą kształtu. Można w tym celu kupić prawidła, ale można też do środka włożyć pomięte gazety, najlepiej czarno-białe, uważając, żeby nie rozepchnąć buta. Buty skórzane przed schowaniem do szafki trzeba nasmarować grubszą warstwą pasty, aby uniknąć uszkodzenia skóry lub jej spękania. Nie należy na tym etapie butów glancować!
Zasadniczo obuwia nie należy prać, choć od tej zasady istnieje kilka wyjątków. Zazwyczaj jednak w zupełności wystarczy skorzystać z suchej lub wilgotnej ściereczki, lub gąbki, zależnie od rodzaju tworzywa. Buty skórzane należy pastować używając odpowiedniej kolorystycznie pasty do butów, unikając raczej „kremów nawilżających”, czyli płynnych past, o ile producent nie zaleci inaczej.
Do konserwacji obuwia z nubuku lub zamszu należy używać wyłącznie specjalnych preparatów, natomiast wnętrze buta warto zakonserwować sprayem, który można kupić w dobrych sklepach obuwniczych.
Koturny to dziwny wymysł: ani płaskie, ani na obcasie, ale gdzieś pomiędzy tymi dwoma rodzajami obuwia. Mało tego, doczekały się wersji zimowych, letnich i przejściowych, eleganckich i codziennych, a nawet erotycznych. Zawrót głowy. Dziwne są zresztą z jeszcze jednego powodu: pojawiają się na wybiegu w miarę regularnie od parudziesięciu lat: przez kilka lat są w modzie, następnie znikają na rok lub dwa i powracają w jakimś nowszym, odświeżonym wydaniu. Sklepy mają zapewniony zbyt, bo koturny z zeszłego roku w tym modne na pewno już nie są, o ile w tym przypadku w ogóle można mówić o jakiejś modzie. Okazuje się, że koturny są raczej stylem, a nie modą, a więc czymś nieco trwalszym, co można identyfikować z osobistymi preferencjami w sposób bardziej trwały. Co przyniesie przyszły rok? A kto to może wiedzieć. Jedno jest pewne- koturny z wybiegów nie znikną, a nawet jeśli na chwilę nie pojawi się nic nowego to można mieć pewność, że w nieco dłuższej perspektywie ktoś sobie przypomni o najbardziej wszechstronnym i chyba najchętniej wykorzystywanym wzorze. Pytanie tylko czy kupowane są wyłącznie ze względu na modę czy może rzeczywiście mają w sobie coś takiego, co sprawia, że koturny wymieszały się już ze wszystkim: od kaloszy i trampek aż po eleganckie czółenka.

Gdyby kilka lat temu ktoś odważyłby się włożyć na nogi kalosze, zostałby wyśmiany i byłby wytykany palcami. Wystarczyło jednak, żeby jeden z producentów wziął kalosze, przyłożył do nich swoje logo i sprzedał je zamiast po pięć funtów, po sto dwadzieścia i szast-prast, kalosze wróciły na salony. Mało tego, dotyczy to zarówno damskich, jak i męskich. Praktyczne, bo całkowicie nieprzemakalne, może i niezbyt eleganckie, nie zawsze wygodne, ale jednak znowu są modne. W klasycznym sklepie, który nie jest stowarzyszony z żadną znaną marką można kupić kalosze już za paręnaście złotych i mieć święty spokój w czasie deszczu przez kilka lat. Żeby było zabawniej, kalosze powróciły razem z wyklętymi wcześniej płaszczami przeciwdeszczowymi. Dokładnie, powrót gumowej i- nie oszukujmy się- niezbyt aromatycznej mody. Ostatecznie jednak… Ostatnio na wybiegu pojawiało się sporo najróżniejszych wynalazków, z których jedne były niepraktyczne, a pozostałe nieliczne. Może więc to dobrze, że powróciły sprawdzone wzory, choć dziś już nawet kalosze uległy chwilowej modzie, mamy więc kalosze na koturnie, a nawet na szpilce. I niech ktoś spróbuje powiedzieć, że najważniejsza jest wygoda i styl…
Damskie obuwie to doskonałe pole do wyładowywania twórczej frustracji. Niezależnie od tego, jakie dwa już istniejące typu budów się weźmie do ręki, można uzyskać z nich jeden, zupełnie nowy. Takim najbardziej szablonowym przykładem są amerykańskie chunksy, czyli trampki na wysokim obcasie. Istotnie, pod względem designu jest, czy też raczej była, bo to wymysł sprzed kilku lat, dość kontrowersyjna nowość. Dziś już takie szalone połączenia nie są w stanie wzbudzić większych emocji, a na pewno nie zdziwienia, aczkolwiek jako moda mają się całkiem nieźle i często żyją przez kilka sezonów, doczekawszy siew wersji zimowych i letnich, tak jak kozaki, które w wydaniu zimowym niczym nowym nie są, ale w wydaniu letnim, z odkrytym palcem jest to już pewna nowość, która coraz śmielej wychodzi na sklepowe półki.
Obuwie damskie może w sobie połączyć wiele pozornie sprzecznych cech, ale konieczne jest, aby zostało zaprojektowane przez kogoś z głową. Wtedy może się okazać, że z dwóch rodzajów niewygodnego obuwia daje się złożyć jeden, i to na dodatek zdecydowanie bardziej komfortowy. Inna sprawa, że czasem takie połączenia naprawdę nie idą w dobrą stronę i sklepy z obuwiem dla pań prezentują najdziwniejsze połączenia, które mimo szczerych chęci sprzedawców nie są w stanie znaleźć nabywców.
Buty damskie, powstające nierzadko jako efekt fantazjowania designerów, bardzo często nie są kompromisową propozycją między modą a wygodą. Odchyły zresztą zdarzają się w obie strony. Czasem nawet cały sklep z butami nastawiony jest na to co stylowe i modne, ale jednocześnie niezbyt komfortowe. Problem ten dotyczy, wbrew pozorom trochę, nie domów mody, nie galerii butów światowych sław, ale bardzo często najzwyklejszych sklepów, w których zwykle kupujemy buty.
Odchył w stronę wygody, choć kosztem stylu, jest dopuszczalny w kilku przypadkach, czyli na przykład w kwestii butów do biegania czy innych sportowo-turystycznych modeli obuwia, gdzie rzeczywiście to komfort stawiany jest na pierwszym miejscu.
Nie odsądzajmy jednak projektantów od czci i wiary, bo wygodne, a stylowe buty także można znaleźć, choć czasem trzeba z nimi schodzić pół miasta. Nie zawsze też, by nie rzec, że prawie nigdy, galerie zapewniają dostateczny wybór obuwia. Zazwyczaj panie, które chcą od swoich butów czegoś więcej, muszą udać się do małych sklepów, gdzie często można wybierać jedynie spośród kilkudziesięciu modeli obuwia. Przy odrobinie szczęścia jednak to właśnie tam można znaleźć najbardziej modne i wygodne buty damskie. Bez względu na aktualnie panująca modę, zasada jest ta sama- przed wyjściem do sklepu same musimy zdecydować, czy bardziej interesuje nas komfort czy świetny wygląd, bo nie zawsze uda się znaleźć buty, które w przypadku obu cech otrzymają najwyższą ocenę.